sobota, 31 października 2015

Orientalne muffinki z yerba mate

Moja umiejętność organizowania sobie czasu leży i kwiczy. Definitywnie.
Na szczęście raz za kiedy nadarza się okazja, żeby robić to, co chcę, a nie to, co muszę. Od jakiegoś czasu chodziły za mną muffinki. Ostatni raz robiłam je pod koniec sierpnia, więc już najwyższa pora na ponowne wycinanie pseudopapilotek z papieru do pieczenia. Klasyczny wypiek z czekoladą odpadł na samym początku, bo endorfiny w postaci ciemnych kostek wychodzą mi już bokiem - gorzka czekolada najlepszą przyjaciółką przed sprawdzianami. Zaczęłam szukać czegoś ciekawego, natrafiłam na muffiny z herbatą matcha, której nie mam. Pomysł jednak podłapałam i po przeszukaniu pudełka z herbatami zdecydowałam się na yerba mate. Posiadam odmianę z dodatkiem gruszki i jabłka, które przełamują charakterystyczną goryczkę, aczkolwiek można użyć po prostu klasycznej i zwiększyć ilość miodu.
Yerba w połączeniu z imbirem jest czymś, czego koniecznie musicie spróbować!