piątek, 28 sierpnia 2015

Dżem jeżynowo-askamitkowy

Wczorajszy dzień mogę przeliczyć na filiżanki. Dwie filiżanki kwiatów, filiżanka cukru, pół filiżanki wody, dwie filiżanki Janis Joplin i dziesięć filiżanek The Rolling Stones. Zero herbaty, nawet w kubku. Była za to jedna kawa, mnóstwo wody i notoryczne oblizywanie łyżki, którą mieszałam dżem. Miał być jeżynowy, bo tak. Zamarzył mi się już w czerwcu i przez całe lato tylko czekałam, aż krzewy pokryją się czarnymi owocami. Ale ostatnio nazbierałam troszkę aksamitek i podgryzałam je z ciekawości, by poznać ich smak - wyrazisty, podobny do skórki grejpfrutowej. Jakoś tak utkwiło mi w głowie, że w kuchni połączenie pomarańcz-fiolet sprawdza się dobrze, a jak gdzieś ukrywa się jeszcze cytrusowy aromat to w ogóle jest bosko. Jeżyny ze swoim sokiem podchodzą nieco bardziej pod róż, ale na to przymkniemy oko, bo efekt końcowy i tak jest świetny. Wykonanie dżemu jeżynowo-aksamitkowego będzie wymagało pozbawienia rabatki większości kwitnących "śmierdziuchów", jak zwykła nazywać te kwiatki moja babcia (nie bez przyczyny zresztą). Jednak jest to tego warte, wierzcie mi. Szkoda tylko, że zapomniałam zostawić przynajmniej jednego kwiatka na dekoracje, uch.





Składniki:
Napar:
   50g aksamitek (3-4 duże garści kwiatów powinny wystarczyć)
   100g cukru trzcinowego
   1/2 filiżanki gorącej wody
1kg jeżyn
100ml wody
Filiżanka cukru

Aksamitki delikatnie opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem. Oczyścić z zielonych części - powinno nam się uzbierać 2 i 1/2 filiżanki płatków. Przełożyć je do miseczki, zasypać cukrem trzcinowym i ucierać, aż cukier nabierze aromatu. Zalać gorącą wodą i chwilę pomieszać, po czym parzyć pod przykryciem przez 10 minut. Po tym czasie płatki odsączyć i wyrzucić. Umyte owoce wsadzamy do garnka i dolewamy wody, by nie przywarły. Trzymamy je na na średnim ogniu pod przykryciem, aż zaczną się rozgotowywać. Po tym czasie możemy przetrzeć je przez sito, by pozbyć się pestek - ja to pominęłam. Dodajemy napar i cukier, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy przez pół godziny bez pokrywki, co jakiś czas mieszając. Gorący dżem przekładamy do wyparzonych i suchych słoików, mocno je zakręcamy, odwracamy do góry dnem i przykrywami ściereczką - niech postoją tak do ostygnięcia.

6 komentarzy:

  1. Dżem jeżynowy robiłam w zeszłym roku - cudo :) A gust muzyczny masz wyśmienity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że masz taki sam bądź podobny? :D

      Usuń
    2. Zdecydowanie dusza klasycznego rockowca plus trochę nowoczesności, ale też głównie rockowej :)

      Usuń
  2. O, dżem, chodzi za mną takiej domowej roboty dżem, ale jeszcze nigdy inny niż truskawkowy mi nie posmakował... :p Swoją drogą, ile czasu wytrzymuje ci taki dżem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wieczko zostanie zassane (wiesz, będzie wklęsłe) to dżemik powinien spokojnie rok przetrzymać, tak myślę. Rzecz jasna nieotwierany. A otwarty chyba trochę dłużej niż świeże owoce. Ale nie jestem pewna, wszystkie domowe przetwory zjadam w mgnieniu oka, więc nawet nie mam możliwości zaobserwować, kiedy się psują.

      Usuń
  3. Jak zwykle pod wrażeniem. Wygląda przecudownie. Podziwiam Cię, N.

    OdpowiedzUsuń