niedziela, 26 lipca 2015

Liebster blog award!



Nie mogłam (i nie chciałam) powstrzymać euforii, jaka ogarnęła mnie, gdy przeczytałam wiadomość od Ewy prowadzącej blog Cooking ForEva. W życiu nie spodziewałam się nominacji do Liebster Blog Award, ponieważ byłam pewna, że dotyczy ona bardziej znanych blogów... A tu klops, i to z sosem pomidorowym, bo jest wręcz przeciwnie. Jakby tego było mało, nominowała mnie także autorka blogu Tak smakuje życie. Obu paniom bardzo dziękuję i przesyłam uściski gruszką pachnące! (mam słabość do owocowych kosmetyków) Jeśli chodzi o samą akcję, już piszę kilka słów wyjaśnienia. Nominację można dostać od innych blogerów w zamian za
"dobrze wykonaną robotę", to takie wyróżnienie za świetne prowadzenie bloga. Wraz z nim otrzymujemy od nominującego 11 pytań, na które należy odpowiedzieć, a później samemu wyróżnić 11 osób i zadać im własne pytania.
Nie można nominować bloga osoby, przez my zostaliśmy nominowani.
Cóż, na mnie czekają 22 pytania!


Ewa:

1. Co najbardziej kochasz w gotowaniu?
 Gotowanie jest dla mnie sztuką równą rzeźbiarstwu czy grze na instrumencie. W teorii istnieją jakieś zasady, wytyczne, ale tak naprawdę jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Jednym przyjemność sprawiać będzie granie Mozarta, a innym komponowanie własnych utworów. Gotując, mogę być sobą. Mogę oblizywać łyżkę, łączyć składniki pozornie niepasujące do siebie, zmieniać koncepcję w trakcie przygotowywania posiłku. Mogę wszystko, jeśli tylko tego zapragnę.

2. Co skłoniło Cię o założenia bloga?
Chciałam podzielić się z ludźmi tym, co kocham. Blog wydawał mi się najlepszym rozwiązaniem, bo w końcu żyjemy w dobie internetu.

3. Co robisz, gdy brakuje Ci pomysłów czy inspiracji?
Mam założony taki specjalny folder na komputerze, pełen różnorakich smakowitości... Od ziaren granatu przez sushi po sałatkę z brokułami. Jeśli to nie działa, otwieram przeglądarkę i szukam inspiracji na innych blogach kulinarnych. Dzięki jednemu z nich przez najbliższy czas pewnie dzień w dzień będę jadła przynajmniej jedno jajko, bo naoglądałam się tyle zdjęć kanapek z jajkami w koszulkach, że nie odpuszczę, póki nie nauczę się ich robić. Projekt "Oeufs pochés", dzień II: brak postępów. Będę jednak próbować cały czas. Wracając do tematu (słowotok mówi papa), jeśli akurat mam pod ręką jakąś książkę kucharską, obowiązkowo sięgam najpierw po nią.

4. Jaka jest Twoja ulubiona kuchnia świata?
Nie potrafię wybrać jednej! Najbardziej interesuje mnie kuchnia polska, kresowa, rosyjska i indyjska.

5. O jakim gadżecie kulinarnym aktualnie najbardziej marzysz?
Oddałabym wszystkie moje doniczki z ziołami za termometr cukierniczy. Temperowanie czekolady jest jedną z technik, które bardzo chcę opanować i móc później karmić ludzi wokół mnie domowymi czekoladkami ze wszystkimi możliwymi dodatkami, jakie można tylko sobie wymarzyć.

6. Produkt, bez którego nie możesz się obyć.
Cynamon był pierwszym, co przyszło mi na myśl... Jednak po dłuższym zastanowieniu się stwierdzam, że to świeże owoce są moim must have. Nie cierpię śniadań bez koloru - im więcej barw, tym więcej przyjemności dostarczam sobie z rana. Owoce jem przynajmniej dwa razy dziennie i jestem w stanie przeszukać cały dom w poszukiwaniu miedziaków, żeby uzbierać chociażby na jabłko. Na szczęście takie ekstremalne sytuacje nigdy nie miały miejsca i mam nadzieję, że mieć nie będą.

7. Czy masz inne pasje poza gotowaniem? Jeśli tak, to jakie?
Ewo, jestem dziewczyną wielozadaniową. Oprócz stukania w arbuz w celu sprawdzenia jego świeżości lubię też postukać w klawisze. Nie jest to jednak zajęcie dla zabijania nudy, tylko właśnie pasja. Pianino to jeden z moich ulubionych instrumentów i bez chociażby keyboardu jestem jak bez ręki. Ostatnimi czasy gram głównie utwory Jacka Kaczmarskiego. Przekładanie piosenek granych na gitarze, zwłaszcza J e g o piosenek, jest zadaniem dość trudnym, ale posługuję się nutami znalezionymi w internecie i czasem coś dodając, czasem odejmując udaje mi się odtworzyć oryginalny utwór w miarę moich możliwości. W tym wykonaniu jest on zdecydowanie pełen niedoskonałości, bo Kaczmarski to wzór niedościgniony, ale i tak sprawia mi ta gra nieopisaną przyjemność. Nie zwykłam raczej grać z nut, uczę się głównie ze słuchu.
Uwielbiam także czytać książki i pochłaniam je w hurtowych ilościach! Aktualnie jestem w trakcie dość specyficznej lektury - "Pierwsze 100 godzin wojny nuklearnej" Michalskiego.
Jeszcze kilka zajęć by się znalazło, ale jak się rozpędzę, to nigdy nie skończę odpowiadać!

8. Kraj, do którego wybrałabyś się w podróż kulinarną.
Rosja. Regionalne przysmaki z całego wielkiego kraju... A do tego punkt obowiązkowy tejże wycieczki - petersburski Newski Prospekt. Kilka miesięcy temu czytałam artykuł o tamtejszych restauracjach, knajpach i knajpeczkach - do dziś nie mogę się przestać zachwycać!

9. Z kim z chęcią byś coś ugotowała?
Jest taki pewien fan wołowiny, imbiru i pokrzywy; zjadacz bloku czekoladowego, pogardliwie spoglądający na rzodkiewki.
Jest taka nektarynkowa Arielka, uwielbiająca Jadłonomię i wafle ryżowe - byłaby weganką, gdyby nie sery!

10. Potrawa, której smak najbardziej Cię rozczarował.
Nie przypominam sobie żadnej takiej potrawy, za to na myśl przyszła mi Nutella. Po długiej przerwie od słodyczy zjadłam łyżeczkę tego kremu i zdałam sobie sprawę, że najzwyczajniej w świecie przestał mi smakować. Mdłe to, za słodkie... Aż dziwię się, że kiedyś wyjadałam ją łapczywie ze słoika.

11. Potrawa, której smak najbardziej Cię (pozytywnie) zaskoczył.
Kofta indyjska, zamówiona "na pół" z mamą w wegetariańskiej restauracji.


A teraz czas na pytania od Lusi!

1. Skąd pomysł na taką nazwę bloga? 
Od roku marzę, by z czekoladowłosej przemienić się w rudzielca. Nie chcę jednak póki co niszczyć moich kłaczków farbami, więc skoro nie mogę być ruda na co dzień, będę taka tutaj. Limonka - bo uwielbiam cytrusy! Zwłaszcza te zielone, egzotyczne damy o tak aromatycznej skórce...


2.Co Tobie daje największą radość w gotowaniu?
 Odpowiedź taka sama, jak w pierwszym pytaniu z poprzedniego zestawu. :)

3.Jaki jeden przedmiot wzięłabyś na bezludną wyspę?
Jak to: jaki? Pianino! Jako wszystkożerca (w tym kwiato-) jedzenie sobie zapewnię, a chwila odosobnienia będzie chwilą na dłuższe refleksje i granie tego charakterystycznego motywu z "Mission impossible" na plaży podczas sztormu. Prawie jak w profesjonalnym teledysku!


4.Jaką radę dałbyś osobie stawiającej pierwsze kroki w kuchni?
 Nie bój się improwizować. :)

5.W jakim kraju chciałabyś zamieszkać?
 Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Choć wiele krajów kusi dobrym zarobkiem czy innymi warunkami do życia, ja wolę zostać tutaj, w Polsce. Jestem patriotką i nie umiałabym opuścić Ojczyzny, bo i tak wciąż bym tu wracała, wydając pewnie wszystkie pieniądze na bilety do kraju. Przymknijmy oko na politykę i resztę delikatnych tematów, które mogą wywołać burzliwą dyskusję. Polska jest piękna dzięki Krainie Tysiąca Jezior, nadbałtyckim plażom na północy i górom na południu, dzięki tradycjom praktykowanym od wielu, wielu lat, dzięki naszej historii, bo Polak, o jakim śpiewa Jacek Kaczmarski, że " Okrutny bywa lub przylepny, / W swoim pojęciu niekaralny, / Bo uczuciowo nie okrzepły, (..)", ma też swoje dobre strony i gdy trzeba, ukazuje je.


6.Jak spędzasz wolny czas?
 Gotując! :) I grając na pianinie, czytając, rozciągając się, spacerując, śpiewając, pisząc, kupując ("Ten makaron wyglądał tak ładnie, nie mogłam mu się oprzeć."), pijąc litrami herbatę, plotąc wianki, ćwicząc... Nigdy się nie nudzę i zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, choćby nawet byłoby to liczenie średniej arytmetycznej cen jabłek na targu.


7.Ulubiony program kulinarny?
Nie oglądam telewizji, a co za tym idzie - programów kulinarnych również.

8.Jaką książkę możesz polecić?
 "Ułani, poeci, dżentelmeni" autorstwa państwa Łozińskich. Razem z biografią Jacka Kaczmarskiego, "Metrem 2033" i moim przepiśnikiem zajmuje honorowe miejsce, tj. górną półkę należącej do mnie skromnej biblioteczki. Jest to książka o mężczyznach międzywojnia, czyli jednego z moich ulubionych okresów w historii Polski.


9.Twoja ulubiona potrawa?
 To jedno z najcięższych możliwych pytań! Trudna sztuka dokonywania wyboru... Cukinia z pikantnym farszem ciecierzycowo-kukurydzianym, zupa krem z zielonego groszku. tarta z bobem, fetą i boczkiem, blok czekoladowy, kofta indyjska, kurczak curry, ryż z jabłkami, spaghetti z owocami morza, sushi, makaron z sosem kurkowym, owsianka, brokuły pod beszamelem, naleśniki budyniowe, leczo, kluseczki gryczane, mazurek kajmakowy, rosół, schab na soli, roladki wołowe z warzywami, sałatka bobowa z kaparami, tosty francuskie z oscypkiem, blondie z Prince Polo, tarta limonkowa, kurczak pieczony z orzechami włoskimi, ciasteczka korzenne, cannelloni ze szpinakiem, zupa pomidorowa z kluskami ziemniaczanymi, baklava... Tak, tak, wiem - miała być jedna potrawa, a ja nawet nie skończyłam wymieniać.

10. Wolisz obcasy czy adidasy?
Nic z powyższych! Najwygodniej mi w moich prawie-że-glanach, trampkach i na niskiej koturnie.


11.Co Cię denerwuje?
Młodzieżowe skróty (np. "cb" zamiast "ciebie"), brak sklepu z makaronikami w promieniu kilku kilometrów od domu, brak zapasowych baterii, gdy aparat wyładowuje się... I tu również mogłabym wymieniać długo, ale po co, skoro tylko popsuję humor sobie i osobom, które będą to czytały, ponieważ one również zaczną myśleć o tym, co denerwujące. Lepiej się szeroko uśmiechnąć i powiedzieć, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

A oto moje nominacje:

Pytania:
1. Jaka jest Wasza ulubiona przyprawa do dań na słodko?
2. Jakiego składnika nigdy nie użyliście w kuchni, choć bardzo byście chcieli?
3. Danie, które udało się za pierwszym razem.
4. Jaki macie stosunek do utrzymywania porządku lub też i nie podczas pichcenia?
5. Kiedy odkryliście swoje kulinarne pasje?
6. Kuchni jakiego kraju najbardziej nie lubicie?
7. Jak wygląda idealne śniadanie?
8. Dlaczego istnieją uchatki, a nie ma udomków? (pytanie na kreatywność, koledzy i koleżanki blogowicze!)
9. Szpinak - na słodko czy wytrawnie?
10. Jakie jest Wasze ulubione ciasto?
11. O jakiej książce kucharskiej marzycie?

Przyjemnej zabawy! :)

9 komentarzy:

  1. ślicznie dziękuję za nominację, jutro odpowiem na pytania! jesteś bardzo ciekawą osobą, pełną pasji i zaangażowania, bardzo miło jest dowiedzieć się o Tobie coś więcej. poza tym, świetnie piszesz, przyjemnie się czyta Twoje myśli :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa, Dario. Cieszę się, że podoba Ci się blog.Z niecierpliwością czekam na odpowiedzi!

      Usuń
  2. Dziękuje za odpowiedź na moje pytania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz ujmujący sposób pisania :) jeszcze raz dziękuję za nominację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe, że tak uważasz. :) Staram się pisać nie na siłę, tylko wtedy, gdy mam chęć i palce same się rwą do klawiatury. Czekam na liebsterowe odpowiedzi, a jeśli prędko się nie pojawią, będę Cię męczyć i męczyć i zamówię sobie o tototo na śniadanie: http://taste-attack.blogspot.com/2015/02/155-odwagi.html.

      Usuń
  4. hey, dzieki za nominacje , ale niestety z braku czasu nie wezme udzialu w zabawie. zapraszam na mojego bloga czesciej :)

    p.s . - super avatarek z darii ;))ogladalo sie ;..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie poodpowiadasz. :( Ale na bloga wpadać będę na pewno, bo przepisy są świetne. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. "Od ziaren granatu przez sushi po sałatkę z brokułami", "Domowymi czekoladkami ze wszystkimi możliwymi dodatkami, jakie można tylko sobie wymarzyć", "Zjadacz bloku czekoladowego", Nutella - wcale, ale to wcale nie sprawiasz, że burczy mi w brzusiu. Zaś z pytania "Twoja ulubiona potrawa?" w połowie zrezygnowałam. Przestaję tutaj wchodzić ;_;
    Stukanie w arbuz. Kolejna rzecz, której nie rozumiem. Ach, mistrzyni od spraw kuchennych, uświadom dziewczę, które umie spalić buraki w garnku po trzynastu sekundach oglądania serialu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie anonimowa M., stukanie w arbuza ma na celu sprawdzenie, czy jest on dojrzały. Dudniący odgłos znaczy, że wszystko okej i można owoc zjeść.

      Usuń