sobota, 11 lipca 2015

Fioletowy koktajl #2 z lawendą

Sezon lawendowy to zaraz obok przedwiośnia jedna z moich ulubionych części roku. Nawet we florystycznym żargonie słowo "fioletowy" zmienia się wtedy w "lawendowy", bez względu na to, czy barwa ta bardziej przypomina soczyste jagody, śliwki czy wczesnojesienne wrzosy. Gdyby tylko wraz z nazwą można było przenieść lawendowy smak i zapach... Ale wiecie, jak to mówią: Gdy się nie ma, co się lubi... to się robi wszystko, żeby to mieć. Kolor prawie że fioletowy, więc tu koktajl zdobywa punkt. Delikatny zapach i lawendowa nuta w smaku - kolejne dwa punkty. 3/3, więc złoty (lawendowy!) medal dla pysznego napoju.




Składniki:
Szklanka malin
Garść malin czarnych lub jeżyn
Łyżka kwiatów lawendy
2 gałki lodów śmietankowych

Owoce umyć i zmiksować z lodami, po czym dodać lawendę i powtórzyć czynność.

  

 Wpis bierze udział w akcji:
Lekkie i szybkie dania na upalne dni

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam zapach lawendy, ale przyznam szczerze, że nigdy do tej pory nie traktowałam jej kulinarnie poważnie. Ten piękny koktajl odmienił moje na nią spojrzenie. Chętnie spróbuję takiego miksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. To naprawdę miło usłyszeć, że zmieniło się czyjś pogląd na dany składnik. Zwłaszcza jeśli chodzi o kwiaty! Opublikowałam jeszcze jeden przepis z lawendą, tym razem nie na słodko. Zapraszam: http://rudalimonka.blogspot.com/2015/06/lawendowy-kurczak-z-puree-cukiniowym-i.html :)

      Usuń
  2. Ja mam ostatnio jazdy na koktaile/smoothie/itp, więc jak już w końcu się ruszę po kwiatki, to wypróbuję! ;;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blender uzależnia, wiem coś o tym! Czekam na opinię. :)

      Usuń