środa, 27 maja 2015

Wegańska zupa mleczna + wczorajsza wzmianka

Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie - jestem zachwycona mlekiem ryżowym. Co chwilę podchodzę do lodówki, chwytam karton w dłoń i upijam tylko kilka łyczków... Po czym biorę jeszcze parę kolejnych, bo tego mleka nie można tak po prostu odłożyć. Jego cudny smak aż prosi się, by wykorzystać go do urozmaicenia jakiejś potrawy. Szczerze mówiąc, mleko ryżowe zasmakowało mi o wiele bardziej niż krowie. Tak więc dziś na śniadanko miałam coś wegańskiego, banalnie prostego, sycącego i, co najważniejsze, pysznego!
A ten uroczy zestaw naczyń dostałam jako wczesny prezent od Dziadków na Dzień Dziecka, za co bardzo im dziękuję. :)






Składniki:
100g białego ryżu (woreczek)
trzy brzoskwinie
szklanka mleka ryżowego
Ryż ugotować według instrukcji na opakowaniu. Owoce zmiksować z mlekiem. Gorący ryż przełożyć do miseczki - ilość dowolna (ja użyłam prawie 3/4 woreczka i spokojnie się najadłam). Zalać brzoskwiniami z mlekiem i zajadać ze smakiem.

-----------------------------------------------------------------

Wczoraj wspomniałam Wam o tym, że pichciłam. Była to tarta limonkowa z okazji Dnia Matki oraz urodzin Babci. Obie te wspaniałe kobiety mnie czytają, więc jeszcze raz Wam życzę: wszystkiego najlepszego! Ani One, ani inni degustatorzy nie narzekali. Ba, smakowało im! Nie było to ciasto z mojego autorskiego przepisu, lecz z tego: klik. Nie za słodkie, takie w sam raz. Zjedzone w dobę, fotografowałam ostatni kawałek!


6 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że zdjęcie będzie wyglądać lepiej, jak łyżka będzie obok talerza, a nie w zupie. Ale to moje odczucie. ;) Za to ta tarta limonkowa wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę. :) Co do zdjęć ogólnie - ostatnio odnoszę wrażenie, że wszystko staje się takie niefotogeniczne... Aczkolwiek może to wina złego oświetlenia, ponieważ od kilku dni fotografuję głównie wczesnym rankiem bądź późnym popołudniem. To zdecydowanie nie sprzyja ładnym fotkom, choć chyba lepsze to niż sztuczne światło.

      Usuń
    2. Są niby lampy które świecą światłem zbliżonym do słonecznego (barwą), ale taka kosztuje około 600zł. XD Chociaż profesjonalni fotografowie używają lamp na potęgę, tylko oni zrobią to tak, że nawet się nie zorientujesz, hahaa. xD No, w każdym razie: praktyka czyni mistrza!

      Usuń
    3. 600zł wolę wydać na jedzenie, książki i jedzenie! :D Nigdy wcześniej nie parałam się fotografią, więc zdjęcia na blogu to mój debiut.

      Usuń
  2. No, takie lampy są jednak bardziej dla artystów, jak się rysuje/maluje, to światło i to, jakie to światło, zmienia niesamowicie dużo. XD;
    Ja bym 600zł chętniej odłożył na wymarzony koncert, o!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tarta wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń